To nie będzie typowa recenzja gry,
ciężko bowiem nazwać opisywany tytuł „grą”. To bardziej
opowieść, krótka historia, którą poznajemy na przestrzeni 10-15
minut. Fabuła, której możemy nie docenić, jeżeli odpowiednio nie
przygotujemy się na spotkanie z tą grą.
Dlatego, po pierwsze, zanim zagramy w
The Plan, powinniśmy wyciszyć się i nie myśleć o trudach dnia, a
zwłaszcza innych rozrywkach. Najlepiej, żeby to był czas
szczególny dla naszego umysłu, czas rodzący przemyślenia, pytania
bez odpowiedzi, pytania abstrakcyjne, które brzmią mniej więcej
tak: Jak będzie? Co się stanie? Gdzie zmierzam?
Konieczna jest cisza i spokój.
Najlepiej w nocy – tylko Ty, komputer, i słuchawki na uszach.
Dźwięk i muzyka są tu bardzo ważne. Niech nikt i nic nie przerywa
Ci gry. Zgaś światło i odpręż się.
Nader wszystko zachowaj powagę.
Przyjdzie Ci grać tylko kursorami. Będziesz sterował... Muchą.
Jeżeli spełnisz wszystkie powyższe
warunki, gdzieś w połowie lotu, po wielu perypetiach z nim
związanych, zrozumiesz nachalne przesłanie tytułu. The Plan, to
alegoria życia. Przykład, jak bardzo takie pojęcie, jak
„istnieć”, jest uniwersalne, skoro nasze istnienie można
porównać do życia muchy, zwykłego owada. Kiedy widzimy w
telewizji obrazy ludzkich nieszczęść, katastrofy, w których
zginęli ludzie, nie myślimy o tym, że zabiliśmy niejedną muchę.
A przecież to taki sam dramat, dramat końca pewnego indywidualnego
istnienia. Ale The Plan nie rozwodzi się nad tym.
W tej grze-alegorii najważniejsza jest
niepewność tego, co będzie za chwilę – czy wiatr powieje nam w
oczy, niosąc z sobą ziarna piasku, czy wpadniemy w sidła problemów
– nie wiemy, kiedy i gdzie czyhają zagrożenia. Wiemy jedynie, co
jest na końcu tej podróży. Nie unikniemy jej. To takie fatalne,
lecz piękne zarazem.
The Plan jest do ściągnięcia za
darmo, po uprzedniej rejestracji w sklepie cdp.pl, lub z oficjalnej
strony:
http://www.krillbite.com/theplan/index.html

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz