sobota, 10 listopada 2012

KONKURS - Dota 2 do zgarnięcia!


Niszowy blog o niszowych grach zasługuje na niszowy konkurs o wymaganiach dostosowanych do wartości nagrody ;) Tą nagrodą są dwa (2) steam-gifty do BETY Defense of The Ancients 2 (Dota 2), niszowej (tia) gry typu MOBA.

Zadanie wyznaczone przed wami jest proste i mało skomplikowane: jako że żaden wpis pod blogiem nie doczekał się do tej pory komentarza, ten wpis, mamy nadzieję, poprawi nieco tę statystykę. 

Do rzeczy: W komentarzach do tego postu prosimy o wypisywanie tytułów gier (jeden lub kilku), w które grywacie, a które są rocznikowo spośród wszystkich waszych zainstalowanych gier najstarsze, wraz z krótkim uzasadnieniem, dlaczego ciągle w to gracie;) 

Dla przykładu, najstarszą grą, jaką mam na dysku, jest obecnie Master of Orion (1994); gram w niego, ponieważ to ojciec kosmicznego 4X, prosty, acz skomplikowany, a więc grywalny, jak żaden inny jemu podobny tytuł. 

KONKURS TRWA DO PONIEDZIAŁKU (12.11.12), do GODZINY 23.59

Organizator zastrzega sobie prawo publikacji na blogu gryzniszy.blogspot.com wszystkich zamieszonych komentarzy. 

Każdy może zamieścić tylko jeden komentarz, dotyczący wybranej przez niego gry zgodnie z regułami powyżej.

Po upływie terminu nadsyłania komentarzy, komisja konkursowa, kierując się subiektywizmem, wybierze dwa najlepsze komentarze, oraz skontaktuje się z ich autorami celem wysłania nagrody. 

Zachęcamy do wzięcia udziału w konkursie!

7 komentarzy:

  1. Jedną ze starszych gier, którą mam i gram jest Battlefield 1942, mimo wielu lat (premiera w 2002) wciąż trzyma poziom, i można spotkać dużo osób na multi. Grafika oczywiście nie jest bardzo ładna, ale to przecież nie o to chodzi w grach :) Grając w tę grę często odczuwam większą przyjemność niż z "dzisiejszych" gier

    OdpowiedzUsuń
  2. Od wielu lat na moich komputerach stałą pozycją był Counter Strike 1.6, który mimo swojej "premiery" w 1999 roku nadal ma ogrom graczy obecny na serwerach. Minęło już 13 lat, a ze sklepowych półek nadal znikają kolejne pudełka CS Anthology. Odkąd pierwszy raz w niego zagrałem (jakieś 8-9 lat temu) mam niesamowity podziw dla Valve i mimo, że w tej chwili gram dużo rzadziej i częściej sięgam po nowe gry to jednak coś nie pozwala usunąć tej genialnej modyfikacji do Half Life.

    Drugą grą, którą muszę tutaj wymienić jako, że jest jakby z innej bajki jest Final Fantasy VII. Premierę miała w 1997 roku. Niestety mój PSX stracił życie parę lat temu i zostaje mi emulator ePSXe ale po podłączeniu laptopa do telewizora czuje się wrażenie jakby się siedziało 10 lat temu jako dziecko z padem pod kołdrą w zimę(tak, nadal mam oryginalnego szarego DualShocka lub jak niektórzy go nazywają "DualAnaloga"). Historia opowiedziana przez Hironobu Sakaguchi jest cudowna i z chęcia się do niej wraca po kilka razy, a i muzyka stworzona przez Nobuo Uematsu potrafi czasami zagościć w moich głośnikach przy dłuższych trasach. Kolejny tytuł pokazujący wyższość i geniusz nad nowymi grami. Jest takie znienawidzone powiedzenie - "Za moich czasów...". Niestety w przypadku gier jest jak najbardziej prawdziwe. Za czasów gdy ja byłem dzieckiem/młodzieńcem było wiele gier genialnych, które przyciągały swoją historią, muzyką, rozgrywką. Teraz(mimo, że sam jestem programistą i lubię dobrą grafikę i podziwiam ją) kolejne wydawane gry to ciągle te same "odgrzewane kotlety" (jak to często e-prasa nazywa) z poprawioną grafiką co wiąże się z postępem technologii. Nie uwierzę w to, że za 15 lat ktoś będzie jeszcze grał w chociażby Skyrima. W FFVII ludzie grają nadal i wciąż widzę jak dzieciaki po 12 lat "odnajdują", że takie coś istnieje i też grają. Nadal czekam na grę, która sprawi, że będę mógł powiedzieć, że nadrobiła tą przepaść pomiędzy grami sprzed 15-20 lat. W tej chwili często ściągam gry z jednej prostej przyczyny. Traktuje je jako wersje demo, ponieważ 95% gier nadaję się na włączenie na dzień góra dwa i się nudzą dlatego nie opłaca się wydawać 160zł, żeby po 2 dniach się nudzić. Counter Strike 1.6, Final Fantasy VII, Doom, Starcraft - te gry posiadam w oryginale i kupiłem je stosunkowo niedawno. Za nową grę, która sprosta moim wymaganiom jestem w stanie zapłacić na prawdę duże pieniądze ale w tej chwili twórcom po prostu te pieniądze się nie należą i więcej niż 20zł nie dam za żadną grę. (Ps. nadal gram w Contre z 1988 roku :D)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jedna z najstarszych gier, którą mam to Władca Pierścieni Bitwa o
    Śródziemie I, została wydana w 2004 wspaniale nawiązuje do filmowej
    trylogii Petera Jacksona, to była moja pierwsza najlepsza gra która
    została wydana w tamtych czasach i którą mam jeszcze na komputerze

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli mówimy tu o czasach sprzed komputerów klasy PC, to ja często grywam w nieśmiertelnego Lotusa III w wersji na Amigę z roku 1992 (uruchamianej w emulatorze), szczególnie gdy nadarzy się okazja grać z kolegą na podzielonym ekranie. Tej gry chyba nie muszę nikomu przedstawiać ;) Myślę, że żadna "ściganka" nie miała takiej grywalności, a przy tym była tak prosta w wykonaniu. Wtedy nie ważne było dla nikogo, że nie ma świata w pełni 3D, że nie można zawrócić, że Boty nie mają inteligencji i potrafią się tylko odbijać od jednego krańca drogi do drugiego, a także nie potrafią się wyprzedzać, że potrafią się wygenerować trasy zamknięte (na okrążenia), w których się jedzie cały czas z górki - gra dawała tyle frajdy (i nadal daje), że się nie myśli o takich detalach tylko po prostu ściga... Aż do komunikatu "out of fuel" (tak, często się chciało utrzymać tę 10 pozycję jadąc na oparach benzyny z nadzieją zatrzymania się akurat na pasie do tankowania). Należy również wspomnieć, że gra mieściła się na 2 dyskietkach 3,5 calowych. Była również wersja z na PC, w której poprawiono dźwięki (Sound Blaster) oraz parę innych drobiazgów jednak bardziej mi się podobała oryginalna wersja na Amigę.

    (Powyżej w moim wpisie wkradł się błąd stąd postanowiłem napisać jeszcze raz, proszę moderatora o usunięcie poprzedniego wpisu)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdecydowanie Dungeon Keeper II. Zaczalem od 2 czesci i nigdy nie przyzwyczailem sie do 2d z jedynki. Naprawde dobrze jest byc tym zlym, torturowac tych pieknisiow w blyszczacych zbrojach i pozwalac im gnic w lochach. Albo dalej trzymac ich w komnatach tortur po tym jak juz przeszli na nasza strone tak dla zasady oraz tez po to aby czarne damy nie wyszly z wprawy.. Zadna inna gra nie dawala takiej satysfakcji z grania po drugiej, nie bojmy sie tego powiedziec: lepszej, stronie barykady. Niestety do dzisiaj brakuje mi gry ktora mogla by byc dobrym nastepca drugiego straznika lochu wiec na razie sie z nim nie rozstane. Druga gra o ktorej wspomne to Dungeon Crawl Stone Soup ktory moze nie jest super stara gra ale swoje korzenie ma w starych dobrych roguelikach i moja milosc zdobyl sobie nakladka graficzna bez ktorej nie dalbym rady udawac ze "g" to zly goblin czychajacy na moje zycie. Co prawda nie odnosze w nim wielkich sukcesow (maks 10 level na 27+dodatkowe) ale od roku dwoch twardo probuje i nie watpie ze kiedys magiczny 11 poziom podziemi stanie przedemna otworem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Niniejszym ZAMYKAMY konkurs ;) wyniki w ciągu najbliższych 12 godzin.

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja uluboną grą internetową jest baccarat. Ona jest odpowiednią nie tylko dla hazardzistów.

    OdpowiedzUsuń